,,Słodkie sekrety” – Sally Hepworth 5


Tytuł: Słodkie sekrety

Autor: Sally Hepworth

Liczba stron: 400

Wydawnictwo: Filia

Nie będę owijać w bawełnę. Ta książka trafi do grona moich ulubionych pozycji. Sięgnęłam po nią, w momencie gdy łapał mnie dołek czytelniczy, a ,,Słodkie sekrety” okazały się tym, czego potrzebowałam najbardziej. Autorce udało się rozwiać czarne chmury kłębiące się nad moją biblioteczką, a samą powieść pochłonęłam w kilka godzin. Tak! Nie mogłam się od niej oderwać. I nie chciałam.

Trzy kobiety – córka, matka i babka. Trzy pokolenia i trzy różne spojrzenia. Na świat, na życie,  na poród. Tak, wszystkie nasze bohaterki to położne. Najmłodsza z nich, Neva Bradley, chce ukryć ciążę przed najbliższymi i współpracownikami. Sekret przestaje być sekretem dopiero w 30 tygodniu, jednak szczegóły dotyczące tego, kto jest ojcem nadal pozostają tajemnicą. Tajemnicą, którą Neva strzeże i nie zamierza zdradzić. Grace (matka Nevy), nie spocznie dopóki nie odkryje, kim jest ojciec dziecka i dlaczego jest to utrzymywane w sekrecie. Im bardziej naciska na córkę, tym ona bardziej zamyka się w sobie. Babcia Nevy, Floss, przypomina sobie podobną sytuację, która miała miejsce sześćdziesiąt lat temu i skrywaną przed najbliższymi tajemnicę. Jeśli teraz ujawni sekret z przeszłości, życie całej rodziny się zmieni.

Czy wyznanie prawdy jest lepsze niż zachowanie milczenia?

Napisana przez kobietę, o kobietach i dla kobiet. Pełna humoru, po brzegi wypełniona uśmiechem i łzami wzruszeń. Taka właśnie jest ta książka. Historia opowiedziana z perspektywy trzech głównych bohaterek – dzięki temu, każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie. Nieważne, czy jesteśmy córką, mamą, czy babcią – moim zdaniem jest to obowiązkowa pozycja dla nas wszystkich. Pełna kobiecych ciekawostek, informacji na temat ciąży, opieki w trakcie ciąży, a także dokładnych i odważnych opisów porodów. Tego ostatniego trochę się obawiałam, bo w ciąży jeszcze nie byłam (o porodzie nie wspominając), ale okazało się, że szczegóły dotyczące porodu wcale nie były takie straszne. Co więcej, ta książka przypomniała mi, że dawno dawno temu przez myśl mi przeszło, żeby pójść na studia położnicze. Po jej lekturze zaczęłam trochę żałować, że tego nie zrobiłam. Mam wrażenie, że ten zawód ciągle jest niedoceniany, a tak bardzo potrzebny.

Z książką spędziłam parę naprawdę fajnych godzin, a kolejne strony same się czytały. Każdą bohaterkę pokochałam całym sercem, a czytając ostatnią stronę poczułam ten sentymentalny smutek, na myśl o tym, że moja przygoda z powieścią właśnie się zakończyła. Wrócę do niej na pewno za jakiś czas.

Po skończeniu książki miałam ochotę sięgnąć po telefon i zadzwonić do mojej mamy. Zadzwonić po to, by porozmawiać o życiu, o „Słodkich sekretach”, które na pewno dostanie ode mnie w prezencie przy najbliższej okazji i o tym, jak niesamowitą kobietą jest, bo oprócz tego, że urodziła cztery córki, to samotnie nas wychowyjąc sprawiła, że wszystkie wyrosłyśmy na silne kobiety. Ja miałam być chłopcem. Kaśka urodziła się prawie w taksówce. Ola tak się rozpychała, że prawie połamała mamie żebra. A Marysi tak się spieszyło na porodówce, że studenci nie zdążyli przybiec na poród. Tak sobie teraz myślę, że powinnam zadzwonić także do moich sióstr. Hm, a może telekonferencja byłaby lepszym rozwiązaniem?

Ja – kobieta, córka, wnuczka, siostra – polecam wszystkim kobietom, bez wyjątków. Każda z nas znajdzie w tej książce kawałek siebie.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Filia.

 

 


Dodaj komentarz

5 komentarzy do “,,Słodkie sekrety” – Sally Hepworth

  • Dominika Szymańska

    Ah! Przepiękna recenzja i bardzo wzruszająca – patrz, znamy się już trochę czasu, a wciąż dowiaduję się o Tobie nowych rzeczy – jak np. faktu, że masz trzy siostry! 🙂 Zrobiłaś mi smaka na tą książkę, chociaż w moim aktualnym stanie może być mi ciężko czytać cokolwiek na temat ciąży, ale! Z pewnością sięgnę po tą pozycję, sooner or later i coś czuję, że również podzielę się nią z moją Mamą (: Dziękuję za dodanie kolejnej pozycji do mojej listy ‚must have’ ^^

    Pozdrawiam,
    shevvolfxczyta.blogspot.com

    • monika Autor wpisu

      Dziękuję! Tak, mam trzy siostry i jestem najstarsza z całej naszej czwórki. Co ciekawe nie mamy tylko jedną kuzynkę (która jest też moją chrześnicą) ?

  • Ania

    Dziękuję Ci za ten wpis! Dawno nikt tak bardzo nie zachęcił mnie do przeczytania książki. Jutro odwiedzę księgarnie, a ,,Słodkie sekrety” zabieram na urlop. ?

    • monika Autor wpisu

      Bardzo się cieszę, że ten wpis przekonał Cię do przeczytania książki, która jest naprawdę warta uwagi! ? Koniecznie daj znać, jak Twoje wrażenia ?