Magiczny rok z CzaroMarownikiem 10


Od najmłodszych lat ciągnęło mnie do wszelkiego rodzaju zeszytów, notesów, pamiętników, kołonotatników, plannerów, kalendarzy… Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ponieważ każdy z wyżej wymienionych służył mi do czegoś innego. W szufladzie miałam specjalnie wydzielone miejsce na te wszystkie akcesoria papiernicze i w każdym z nich zapisywałam coś innego – miałam pamiętnik, kalendarz, planner, zeszyt od cytatów (książkowych i filmowych – oczywiście osobno!). Dzisiaj, w dobie komputerów i smartfonów, wiele z tych notatników udało mi się zastąpić aplikacjami i programami. Jednak z jednego nie byłam w stanie zrezygnować i nadal korzystam z niego w tradycyjny sposób. Mowa tu o kalendarzach. Jakoś tak lepiej i bezpieczniej się czuję, jeśli wszystkie spotkania, sesje i plany mam odnotowane długopisem, kalendarze komórkowe nie były i pewnie nie będą w stanie zastąpić mi tego tradycyjnego. Lubię czuć w ręce (i w torebce!) ciężar dnia, tygodnia, miesiąca, całego roku… 😉

Bardzo powoli zbliżamy się do kolejnego roku, zawsze w okolicach października zaczynam rozglądać się za nowym kalendarzem.. Jednak w tym roku, dzięki Wydawnictwu Kobiecemu, już nie muszę tego robić. Dlaczego? Bo kalendarz znalazł mnie sam. 🙂 Nie wiem jak Wy, ale ja wierzę w przeznaczenie. 😉

CzaroMarownik – bardzo kobiecy, stworzony przez kobiety dla kobiet. Czy może być coś lepszego? Przyciągająca wzrok okładka, a środek? Wprost idealny dla mnie! Mnóstwo miejsca na notatki – lubię to! Lubię decydować o tym, czy dany dzień rozplanuję sobie godzinowo, punktowo, czy może odnotuje sobie jedno hasło, które pozwoli mi zorientować się w tym co mam do zrobienia. Wiadomo, kobieta zmienną jest. Do tej pory trafiałam na kalendarze z rozpiską godzinową i nie do końca mi to odpowiadało – czasami, a może nawet częściej ;), nie mam ochoty planować sobie dnia co do godziny. Potem się tylko denerwuję, że nie udało mi się odkurzyć mieszkania o 13:00 i zrobiłam to o 14:30, a wtedy miałam akurat w planach odpisanie na parę mejli. 😉 Trafiałam też na takie z rozkładem dziennym, jednak nigdy nie miały one na tyle miejsca, by rozplanować sobie dzień co do minuty, jeśli właśnie naszła mnie taka ochota… Tak, jestem wybredna, ale w końcu zaopatruje się w coś, co ma mi towarzyszyć przez 12 miesięcy,  więc miło by było, gdyby można spędzić ten czas w miłej atmosferze bez żadnego ,,ale”.

Przepełniony pozytywnymi myślami, urodowymi radami i inspiracjami na cały rok. Myślę, że każda z nas znajdzie w nim coś dla siebie. Lubię, gdy kalendarz nie jest tylko kalendarzem.

Macie ochotę na odrobinę kobiecej magii? Dajcie się porwać i spędźcie kolejny rok z CzaroMarownikiem. 🙂 A premiera tego cuda już 13 października!

Na koniec zdradzę Wam mały sekret – 13 września, na miesiąc przed premierą kalendarza, podaruję pewnej osobie jedną sztukę CzaroMarownika. 🙂 Bądźcie czujni – dam Wam znać na instagramowym story. 🙂


Dodaj komentarz

10 komentarzy do “Magiczny rok z CzaroMarownikiem

  • Lisek

    Moniś, dzięki! Prawie dzisiaj kupiłam sobie kalendarz, ale jednak to nie było to. Poczekam na ten CzaroMarownik i coś czuję, że to będzie strzał w 10tkę!

    A Ty wpadaj do Opola w końcu! 😉

  • Julia Deja

    Widzę, że Ty też uległaś magii CzaroMarownika 😀 Ja co prawda nigdy nie szalałam za planerami i tego typu rzeczami, ale odkąd poszłam na studia, kalendarz stał się dla mnie gadżetem obowiązkowym. Inaczej totalnie bym się we wszystkim pogubiła, zwłaszcza że pomaga mi też przy planowaniu postów na bloga 😀 Propozycja od Kobiecego to strzał w dziesiątkę, CzaroMarownik wygląda niesamowicie i nie mogę się doczekać, kiedy zacznę z niego korzystać <3
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

  • she__vvolf

    Cały czas czekam niecierpliwie na wydanie papierowe tego Kalendarza, nigdy nie byłam ich fanką i przyznam szczerze nie korzystam z nich – ponieważ taki papierowy kalendarz nie wyśle mi powiadomienia na Japkofon, że coś mam do zrobienia, a ja niestety potrzebuję takich przypominajek – dlatego tym bardziej jestem podekscytowana – być może ten Kalendarz na tyle skradnie moje serce, że nie będę mogła się z nim rozstać 🙂

  • camilleshade

    Już nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki, bo zapowiada się świetny gadżet dla każdej kobiety <3

    Pozdrawiam,
    camilleshade-books.blogspot.com